W ostatnim czasie do mojego biura detektywistycznego zgłosił się przedsiębiorca z branży transportowej z poważnym problemem. Zauważył on, że inny, konkurencyjny podmiot niespodziewanie podjął bezpośrednią współpracę z jego strategicznymi zleceniodawcami (załadowcami). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że sytuacja dotyczyła przejęcia współpracy przez nowego przewoźnika z co najmniej trzema ustalonymi załadowcami praktycznie w jednym, krótkim czasie.
Podejrzany wyciek bazy klientów w firmie transportowej
Firma konkurencyjna była zupełnie nieznana mojemu klientowi. Był to niewielki podmiot, dopiero wchodzący na rynek usług transportowych. Mój zleceniodawca nigdy nie korzystał z jej usług jako podwykonawcy, co z góry wykluczało naturalny, legalny wyciek kontaktów.
W umowach, jakie mój klient zawierał z podwykonawcami o dłuższej współpracy, zawsze znajdował się rygorystyczny zapis o zakazie podejmowania bezpośredniego kontaktu z załadowcą. Nawet przy zlecaniu pojedynczych transportów – czy to krajowych na podstawie listów przewozowych, czy międzynarodowych na podstawie listu CMR – zawsze zamieszczany był wyraźny zapis o zagrożeniu karą umowną za próbę podjęcia ładunków bezpośrednio, z ominięciem pośrednika.
Naszym nadrzędnym zadaniem było precyzyjne ustalenie, w jaki sposób podejrzana firma weszła w posiadanie poufnej wiedzy na temat miejsc załadunków i klientów mojego zleceniodawcy. Szef firmy od samego początku stanowczo wykluczył, żeby wiedza ta wypłynęła od jego własnych pracowników, do których miał pełne zaufanie.
Fizyczne sprawdzenie floty – wykrycie ukrytego GPS
Poprosiliśmy na początek, aby klient umożliwił nam fizyczny dostęp do pojazdów ciężarowych, które w najbliższym czasie miały wyjeżdżać w trasę do strategicznych klientów.
Dokonując skrupulatnego sprawdzenia jednej z wytypowanych naczep przy użyciu profesjonalnego sprzętu pomiarowego, ujawniliśmy nielegalnie zainstalowany nadajnik (lokalizator GPS). Urządzenie było bardzo dobrze zakamuflowane i zaopatrzone w aktywną kartę SIM oraz pojemną baterię, pozwalającą na ciągłą pracę i przesyłanie koordynatów lokalizatora spokojnie przez okres kilku miesięcy.
Warto dodać, że przeprowadzając takie sprawdzenie za pomocą analizatorów widma, oczywiście wcześniej poprosiliśmy o fizyczne odłączenie legalnego nadajnika GPS zainstalowanego przez klienta w ciągniku siodłowym (systemu zarządzania flotą). Było to niezbędne, aby wykluczyć na wykrywaczu legalne sygnały wysyłane z fabrycznego urządzenia telemetrycznego.
Ochrona przed szpiegostwem gospodarczym w transporcie
Po bezpiecznym zdemontowaniu i dowodowym zabezpieczeniu odnalezionego, nielegalnie podłożonego lokalizatora GPS, poinformowaliśmy naszego klienta o możliwych dalszych krokach prawnych w tej sprawie. Dysponując fizycznym dowodem, mógł on podjąć zdecydowane działania przeciwko nieuczciwej konkurencji.
Powyższy, autentyczny przykład doskonale pokazuje, jak nieuczciwa konkurencja w branży transportowej może w bardzo prosty, aczkolwiek całkowicie nielegalny sposób, wejść w posiadanie wiedzy na temat tajemnic przedsiębiorstwa i bazy klientów. Sytuacja ta udowadnia również, jak stosunkowo niewielkim kosztem – zlecając profesjonalny audyt bezpieczeństwa i wykrywanie podsłuchów/GPS – możemy skutecznie zabezpieczyć się przed tego typu poważnym zagrożeniem finansowym.